Niedawno warszawska policja ujęła młodego człowieka przez którego bardzo duża ilość osób udawała się do miejsca typu skup samochodów by sprzedać bardzo porysowany pojazd, na który już nie mogą patrzeć. „Rysownik”, bo taki dostał pseudonim przez gazety lokalne, zawsze podpisywał swoje dzieła, dlatego tak łatwo rozpoznać ile zniszczonych samochodów można mu przypisać.
Po prostu był znudzony
Chłopak tłumaczył się tym, że robił to z nudów, a że kiedyś ktoś zarysował samochód jego taty postanowił, też w ten sposób pokazać swój młodzieńczy bunt. Skup samochodów zyskiwał nowych klientów przez co również był w kręgu zainteresowanych, jednak chłopak podróżujący w nocy z gwoździem w ręku zainteresował policję.

fot. http://www.rpmgo.com
Ekspertyza gwoździa wykazała winę
Policjanci sprawdzili pobliskie samochody i jak się okazało jeden z nich był ostro porysowany. Jak się okazało gwóźdź (narzędzie „Rysownika”) po badaniach zawierał na sobie ślady lakieru, co jednoznacznie przy całym przebiegu zatrzymania wskazuje na jego winę. Na szczęście placówki, skupu aut, chłopak nie jest w żaden sposób skojarzony z nim, dlatego został oczyszczony z zarzutów. Historia ta uczy jednego, należy większą uwagę poświęcać swoim bliskim, a przede wszystkim edukować, że nie można robić komuś tego, czego sami sobie byśmy nie życzyli. Zbawiać świat należy zawsze zaczynając od siebie.
Jeżeli prowadzisz biznes typu skup samochodów lepiej zawsze uważać z kim ma się do czynienia historia ta uczy, że nawet nieznaczne powiązania mogą nasłać na nas policję.

