Na polskich drogach rok rocznie ginie liczba ludzi odpowiadająca małemu miasteczku, a więc ok 5 tys. Co gorsza statystyki te z roku na rok pogarszają się. Jazda bez pasów, „na podwójnym gazie”, brawura, niedbanie o stan techniczny aut – wszystko to świadczy o braku wyobraźni. Dopiero po zdarzeniu wiele osób staje się bardziej rozważnych, nie każdy jednak ma to szczęście, ze ma na to szansę. Firmy ubezpieczeniowe i Policja starają się uświadamiać kierowców, a mają do dyspozycji bardzo ciekawe symulatory.
Potrzeba zapinania pasów
Jednym z prostszych symulatorów jest urządzenie pokazujące jak działają pasy. Kierowca siada do fotela zapina się pasami, fotel zsuwa się z i nagle zatrzymuje. Symulator ten uświadamia jak wiele dają pasy, kierowca czuje jak silnie naciskają pasy na klatkę piersiową nawet przy tak niewielkiej prędkości.
Dachowanie
Dachowanie to jeden z najgorszych możliwych scenariuszy wypadku. Symulator który uświadamia jak straszne jest uczucie podczas takiego zdarzenia to auto zawieszone na specjalnym urządzeniu, które okręca całym pojazdem.
Alkogogle
Najprostszą symulacją jest symulacja stanu upojenia. Kierowca zakłada specjalne gogle, które imitują to co widzi człowiek pijany. W alkogoglach problemem stają się nawet najprostsze czynności, a sama jazda samochodem jest wręcz niemożliwa.
Takie symulatory uświadamiają kierowców jak kosztowne mogą być błędy czy brawura. Kierowca przypomina sobie jak nieprzyjemne wrażenia towarzyszą dachowaniu czy nawet stłuczce i zdejmują nogę z gazu.



